Opublikowano dnia: 2019-01-09 - Kategoria: Aktualności

Profesor Romuald Dębski

      Pożegnaliśmy z wielkim smutkiem i żalem Pana Profesora Romualda Dębskiego, naszego Kolegę i Przyjaciela. Był z nami w Szpitalu Orłowskiego CMKP przy ul. Czerniakowskiej przez całe 10 lat. Będziemy go wspominać nie tylko jako wspaniałego Szefa Kliniki, ale jako serdecznego i życzliwego Człowieka, z którym mogliśmy dzielić zarówno nasze radości, jak i troski.

 

      Pan Profesor był jednak przede wszystkim wybitnym lekarzem, naukowcem, dydaktykiem, uznanym specjalistą w zakresie położnictwa, ginekologii, endokrynologii, diagnostyki prenatalnej i terapii płodu. Cieszył się ogromnym autorytetem. Do Kliniki Ginekologii i Położnictwa CMKP w Szpitalu Orłowskiego, którą kierował, trafiały pacjentki z ciążą wysokiego ryzyka. Jak mówiono „był specjalistą od przypadków beznadziejnych” - przeprowadzał zabiegi wyjątkowe w skali światowej. Osoby wspominające Pana Profesora podkreślają jego umiłowanie zawodu, odwagę podejmowania najtrudniejszych decyzji i co ważne, umiejętność skupiania wokół siebie ludzi. Nie tylko pacjentów, ale też ich rodziny i lekarzy. Wspierał i otaczał opieką swoje pacjentki, umiał z nimi rozmawiać.

 

      Pan Profesor wiedział, że ginekologia jest szczególną specjalnością, w której ogromne znaczenie ma element psychologiczny, sposób rozmowy stwarzający zaufanie pacjentki do lekarza. Jak stwierdził w wywiadzie udzielonym w latach swej pracy w Szpitalu Orłowskiego dla Wiadomości Położniczo-Ginekologicznych „najistotniejsze jest, aby rozmowa z pacjentką była życzliwa. Najważniejszym narządem jest głowa, ale kawałek duszy kobiecej znajduje się w rejonie miednicy mniejszej, pewne elementy związane z psychologią kobiety mają swoje uwarunkowania w jej płciowości. Lekarz musi wejść w tę sferę i dla wielu pacjentek jest to bardzo trudna i stresująca sytuacja. Życzliwe i ciepłe podejście ułatwia rozmowę, zwłaszcza, że dotyczy ona problemów czasami bardzo intymnych, kiedy pacjentce jest się trudno otworzyć. Nawiązywania dobrego kontaktu, rozmawiania z pacjentkami na pewno można i trzeba się nauczyć”.

 

      Wróćmy jednak do naszych wspomnień o wspólnych latach w Szpitalu Orłowskiego. To nie tylko codzienna praca która nas łączyła, ale również wspólne uroczystości związane z ważnymi wydarzeniami w naszych rodzinach, jubileuszami, czy świętami. W takich okolicznościach Pan Profesor brylował w opowiadaniu przywoływanych później żartów, anegdot, czy bon mot’ów. Często wspominamy wspólne Wigilie, czy spotkania z okazji Świąt Wielkanocnych. Pan Profesor był z nami i dla nas nie tylko od święta, ale na co dzień. Z jednej strony był wybitnym lekarzem i autorytetem medycznym, z drugiej strony zawsze znalazł czas, aby zażartować, czy skomentować jakąś sytuację we właściwy sobie, ujmujący sposób. Takiego będziemy go pamiętać. Miał przed sobą jeszcze wiele lat pracy – coraz to nowe roczniki pacjentek liczyły na Jego wiedzę i doświadczenie. Szkoda, że opuścił nas tak wcześnie.

 

      Panie Profesorze – Non Omnis Moriar.



Galeria zdjęć

Powered by